Człowiek na pierwszym miejscu
Podczas niedawnej Gali Kolejarza Ewa Moc otrzymała nagrodę w konkursie „My dla Klienta”. O swojej drodze zawodowej rozmawia z Katarzyną Matusz.
Dlaczego wybrałaś kolej?
Ktoś powiedział mojej mamie, że szkoła kolejowa wiąże się z zatrudnieniem niemal od pierwszego dnia nauki, że dostaje się gratyfikacje finansowe, mundur, że można uczestniczyć w płatnych praktykach. I tak 37 lat temu rozpoczęłam naukę w Zasadniczej Szkole Zawodowej Polskich Kolei Państwowych, by kształcić się w zawodzie operatora ruchowo-przewozowego. Po pierwszym miesiącu już kochałam kolej, wiedziałam, jak ważne w tej pracy jest bezpieczeństwo, ile osób czuwa nad poszczególnymi procesami, jak ludzie ze sobą współpracują.
Skończyłaś szkołę i poszłaś do pierwszej pracy.
Trafiłam na stację Bielsko-Biała Główna, do kasy POLRES i kas biletowych. Co prawda wyposażenie stanowisk było archaiczne, ale tę niedogodność rekompensowało spotkanie z pasażerami. Ta praca wiązała się z dużą odpowiedzialnością, również materialną. Zostałam absolwentką Technikum Kolejowego w Gliwicach, potem Wyższej Szkoły Administracji w Bielsku-Białej, Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości w Poznaniu, ukończyłam także studia podyplomowe w Szkole Głównej Handlowej.
I przyszedł moment, w którym zmieniłaś kolejowe barwy.
PKP powoli zaczęły się zmieniać. Na początku XXI w. powstała spółka PKP Intercity. Dzięki ogromnemu wsparciu męża zdecydowałam się na rozpoczęcie zawodowej podróży z nowym przewoźnikiem. Stawiłam się do pracy w kasach biletowych w Czechowicach-Dziedzicach, po czym zaproponowano mi pracę w Sekcji Handlowej w Katowicach, na stanowisku koordynatora pracy zespołu kasowego. Tworzyliśmy nowe miejsca pracy, również własnymi siłami – wkład zespołu był nieoceniony. Jednocześnie uruchamialiśmy nowe kasy PKP Intercity w największych miastach na Śląsku.
W bardzo dobrym momencie zmieniłaś stanowisko.
Byłam specjalistką w Sekcji Handlowej w Katowicach, czyli tzw. panią administracyjną, obsługiwałam kadrowo kasy biletowe, drużyny konduktorskie, dyspozytorów drużyn konduktorskich i pozostałych pracowników administracyjnych. Miałam wiedzę w zasadzie o całej Sekcji, wystartowałam więc w konkursie na stanowisko naczelnika Sekcji Handlowej w Katowicach i wygrałam. Przygotowywałam szkolenia szyte na miarę, scenki sytuacyjne. W tym czasie otrzymałam olbrzymie wsparcie od naczelnika Grzegorza Borysa. Jestem dumna, że mogłam kierować tak fantastycznym zespołem.
Następne lata Twojej ścieżki zawodowej to czas zmian w strukturze organizacyjnej naszej Spółki. Czym się wtedy zajmowałaś?
Rozpoczynałam swoją podróż służbową na stanowisku dyrektora regionalnego ds. drużyn konduktorskich w Zakładzie Południowym w Krakowie. Sekcje DK w Katowicach, Krakowie, wtedy jeszcze w Rzeszowie, a także w Przemyślu i Skarżysku-Kamiennej to kolejny fantastyczny zespół 500 ludzi, z którymi miałam zaszczyt pracować. Naczelnicy, kierownicy drużyn konduktorskich, dyspozytorzy, instruktorzy, drużyny konduktorskie, planiści, kasy dopłat konduktorskich, wszyscy pracownicy administracyjni – bez tego znakomitego zespołu nie poradziłabym sobie z wymagającymi zadaniami: wybór ofert, remont i wprowadzenie trzech sekcji do nowych lokalizacji to było kolejne ważne doświadczenie na mojej drodze zawodowej.
Później, jak sama podkreślasz, życie prywatne podarowało Ci wielki skarb w postaci dzieci, trzech diamentów. Miałaś w związku z tym dwuletnią przerwę w pracy. Co się wydarzyło później?
Pełna pokory życiowej w 2016 r. wróciłam do mojego zawodowego domu. W związku ze zbliżającą się wielkimi krokami luką pokoleniową otrzymałam propozycję dołączenia do Zespołu Biura Zarządzania Zasobami Ludzkimi Centrali Spółki (BBL) i przyjęłam ją z wielką radością. Teraz moim zadaniem jest dzielenie się całą dotychczas zdobytą wiedzą, zarażanie nią naszych młodych przyjaciół, a nade wszystko pozyskiwanie najlepszych kandydatów do pracy w PKP Intercity. Tu, w BBL, po raz kolejny spotkałam niesamowitych ludzi, zaangażowanych, z pasją, oddanych swojej pracy. To ogromna przyjemność pracować w tym zespole. Wspierałam też moich kolegów w procesach rekrutacyjnych do składów premium. Odbudowujemy szkolnictwo branżowe, udało się stworzyć w ramach BBL Wydział ds. Współpracy ze Szkolnictwem, którego naczelnikiem jest Anna Karniej, i ten proces nadal bardzo mocno leży nam na sercu. Działamy na wielu poziomach w zakresie współpracy ze szkołami średnimi branżowymi, wyższymi, BCU i OHP.
Odbudowa szkolnictwa branżowego trwa.
Luka pokoleniowa nie została „zasypana”, intensywnie działamy na rzecz PKP Intercity, aby do Spółki trafiali jak najlepsi fachowcy z 56 szkół średnich i 17 uczelni wyższych, z którymi współpracujemy. Dalej walczymy o pozyskanie pracowników na podstawowe, techniczne stanowiska, jak również te związane z precyzją, które wymagają wiedzy z zakresu elektroniki, elektromechaniki, elektryki, informatyki i do których niezbędna jest większa wiedza i zaangażowanie ze względu na nowy tabor. Pozyskujemy w ten sposób pracowników dla każdego z czterech Zakładów.
Co uważasz za najważniejsze w tej pracy?
Współpraca ze stypendystami to nie tylko rozmowy. To również wyjazdy na targi w kraju i za granicą, odwiedziny u producentów taboru, które organizujemy z nauczycielami, którzy są pracownikami PKP Intercity. To wspaniali ludzie, którzy podjęli się zadania przekazywania wiedzy i pasji kolejowej w szkołach w całej Polsce. Dzięki pomocy Przemysława Panicza z Biura Sprzedaży i Obsługi Klienta szkoły na bieżąco otrzymują informacje na temat ulg czy różnych konkursów, jak Discover.eu, ofert krajowych i międzynarodowych, za co są bardzo wdzięczni.
Ewa Moc w oczach przełożonej – Anny Karniej
Ewa od siedmiu lat jest w zespole inicjującym współpracę ze szkołami branżowymi i z technikami, dzięki czemu ponad 500 uczniów zostało stypendystami Spółki, a ponad 70 proc. z nich podjęło w niej pracę. Jako przedstawiciel Wydziału ds. Współpracy ze Szkolnictwem każdego roku uczestniczy w ponad 100 wydarzeniach, promując w mundurze zawody kolejowe i zachęcając młodzież do pracy w branży. W przeszłości otrzymała odznakę „Zasłużony dla Kolejnictwa”. Swoją postawą i zaangażowaniem buduje etos kolejarza, na który składają się takie wartości jak klient w centrum uwagi, efektywność, bezpieczeństwo i współpraca.