Szanowny użytkowniku,
informujemy, że nasza strona nie jest obsługiwana przez starsze typy przeglądarek internetowych. Rekomendujemy skorzystanie z:

  • Chrome w wersji 60 lub nowszej
  • Firefox w wersji 60
  • iOS w wersji 12
  • Safari w wersji 12
  • Microsoft Edge

Kolejowy bakcyl trzyma latami

Aktualizacja: 2026-04-03, 08:34 (2)
Opublikowano: 2026-04-03, 08:27

Adam Zagubień jest zastępcą naczelnika Sekcji Realizacji Przewozów i Napraw w Katowicach i jak podkreśla – „każdy, kto tak jak ja połknie kolejowego bakcyla, potwierdzi, że praca tutaj to coś wspaniałego”. Rozmawia Katarzyna Matusz.

Co jest specyfiką tej sekcji?

Można powiedzieć, że robimy tu wszystko. Jesteśmy sekcją przygotowania i napraw, więc przygotowujemy pociągi do wyjazdu i wykonujemy naprawy – również dla Krakowa, skąd dwa razy w tygodniu, we wtorki i w czwartki, przyjeżdża 5-6 wagonów do napraw i przeglądów. Wspomagamy sekcję krakowską, bo trwa przebudowa na KGZ. U nas również zaczyna się przebudowa, więc musimy współpracować, ponieważ duża liczba odstawionych wagonów wiąże się z tym, że Spółka nie zarabia.

Gdzie naprawiacie wagony?

Mamy potężną halę, w której mieści się około 10 wagonów. Hala nie jest ogrzewana, ale jest zamykana, więc pracownikom nie wieje i nie pada na głowę. Druga, mniejsza, służy do napraw ogrzewania elektrycznego, mieszczą się w niej trzy wagony i tam dokonywane są naprawy elektryczne. Możemy w niej pracować bez względu na warunki atmosferyczne.

Co jest marzeniem naczelników sekcji Katowice-Zawodzie?

Mamy wysoko wykwalifikowanych ludzi, w tej chwili odmładzamy kadrę. Chcielibyśmy, żeby wszyscy byli zadowoleni z warunków pracy. Przyjęliśmy część zespołu z Bielska-Białej – ustawiaczy i manewrowych, obecnie zatrudnionych jest 160-170 osób. Nasz zespół tworzą świetni ludzie, na których zawsze możemy liczyć. Pomogą, doradzą i z każdej sytuacji wychodzimy z podniesionym czołem. Mamy podpisane umowy z technikami kolejowymi z Sosnowca, Żywca, Katowic i Gliwic. Przychodzą do nas na praktyki stażyści, którzy często zostają naszymi pracownikami. To bardzo dobrze działa, za co podziękowania należą się Ewie Moc, która jest wspaniałą specjalistką i potrafi znaleźć takie perełki jak Dorian Chrobot.

Za co ceni Pan pracę na kolei?

Przychodząc tutaj do pracy, nie myślałem, że tak będzie się układała moja kariera. Nie pochodzę z rodziny kolejowej. A pracę tutaj cenię za to, że mogłem się rozwijać, zdobyć sporo wiedzy. Moja przygoda rozpoczęła się 15 marca 1995 r. Naczelnikiem sekcji był wtedy śp. Leszek Nowak. Zostałem przyjęty na stanowisko elektromontera, pracowałem w różnych komórkach, była to m.in. bardzo rozbudowana wagonownia. Załoga była liczna i powstawały kolejne komórki: oświetlenia, ogrzewania, naprawy prądnic, regulatorów, akumulatorownia. Każdy pracownik, który trafiał na kolej, przechodził poszczególne etapy. Następnie przez trzy lata zajmowałem się naprawą ogrzewania w wagonach.

W 1998 r. zostałem tam brygadzistą i pracowałem na tym stanowisku do 2000 r. Później zostałem mistrzem elektromonterów. W tym czasie zmieniała się nazwa mojego miejsca pracy – Zakład Taboru, Przewozy Aglomeracyjne, Przewozy Regionalne, wreszcie PKP Intercity. Przychodząc tutaj do pracy, nie myślałem, że tak będzie się układała moja kariera. Nie pochodzę z rodziny kolejowej. A pracę tutaj cenię za to, że mogłem się rozwijać, zdobyć sporo wiedzy.Od lutego powierzono mi koordynowanie napraw wagonów na terenie całego Zakładu Południowego, wiec sprawdzam się chyba jako naczelnik (śmiech). A od września będę uczył w Zespole Szkół nr 7 im. Stanisława Mastalerza w Katowicach.

Zmieniały się też lokalizacje.

Zgadza się. Pracowałem tutaj, na Zawodziu, w Grupie Wschodniej, a także w Zakładzie Taboru, po drugiej stronie Katowic, gdzie znajdowała się sekcja napraw i lokomotyw. Później zostałem przeniesiony z powrotem na Zawodzie. Skończyłem kurs manewrowego, ale ta praca nie jest dla mnie, wolę zajmować się elektryką. I cały czas nadzorowałem pracę 40 elektromonterów. Część z nich pracuje przy naprawach, część na posterunku całodobowym, na którym jest rozdzielnia i odbywa się przygotowanie składów do wyjazdu, a po powrocie oględziny elektryczne i sprawdzenie. Poza tym w hali napraw zajmowaliśmy się naprawą ogrzewania w wagonach, wykonywaliśmy też przeglądy P1, P2, P3 w systemie gospodarczym oraz przeglądy klimatyzacji dla całej spółki.

Jakie wyzwania czekają Was w najbliższych latach?

Jednym z nich jest przebudowa węzła katowickiego i linii Katowice, która zaczęła się mocnym tąpnięciem. To dla nas duże utrudnienie, ponieważ zamknięte będą głowica wschodnia, zachodnia, wjazd na hale. Przebudowana zostanie nasza grupa odstawcza. Czeka nas też wykonanie potężnego przekopu – będzie on prowadził przez naszą sekcję, od Doliny Trzech Stawów do rzeki Rawy. Wyburzano budynki w naszej sekcji, ma tu powstać przystanek Szybkiej Kolei Śląskiej Katowice Ekonomiczna. Nie zapominajmy o posterunku zamiejscowym w Bielsku-Białej. Będziemy tam delegowali część pracowników, bo prawdopodobnie nie będziemy mogli wykonać wszystkich zadań w hali w Katowicach.