Najważniejsze w pracy? Zadowolenie pasażerów
Zawodową przygodę z koleją rozpoczął od stanowiska elektromontera w lokomotywowni. Pracował jako maszynista, dyspozytor, kierownik drużyn trakcyjnych. Ukończył studia na Politechnice Wrocławskiej, a dziś pracuje jako naczelnik Sekcji Eksploatacji Pojazdów Trakcyjnych we Wrocławiu. Z Pawłem Czerwonką rozmawia Katarzyna Matusz.
Jak wyglądała Pana droga na kolej?
Znalazłem się tu zupełnie przypadkiem. Nie pamiętam nawet, dlaczego wybrałem Technikum Kolejowe przy ul. Dawida 9 we Wrocławiu. W mojej rodzinie nie było kolejarzy. Być może zadecydowała lokalizacja tej szkoły – znajduje się ona niedaleko Dworca Głównego. Mieszkałem poza Wrocławiem, brałem więc pod uwagę takie praktyczne argumenty. A może trafiła w moje ręce jakaś ulotka promująca to technikum.
Jak Pan wspomina ten czas?
Pamiętam, że w tamtych latach Technikum Kolejowe było powszechnie znane i działało prężnie pod kierownictwem dyrektora Zbigniewa Lubczyńskiego. To właśnie tam zrodziła się moja sympatia do kolei. A fakt, że obecnie pracuję z wieloma dawnymi kolegami ze szkoły i z klasy, najlepiej świadczy o tym, że technikum potrafiło spełnić swoje zadanie – zainteresować dość specyficzną branżą nawet tych uczniów, którzy trafili do niego przypadkowo.
Co w Pana pracy jest najważniejsze?
Zadowolenie pasażerów. Zarządzam zespołem 140 doświadczonych specjalistów. W jego skład wchodzą maszyniści, dyspozytorzy i pracownicy administracji. Należy do niego dodać również grupę prawie 40 maszynistów stażystów. Naszym nadrzędnym celem jest zapewnienie pasażerom bezpiecznej i komfortowej podróży, bez opóźnień. Doskonale rozumiemy, że zadowolony podróżny chętnie do nas wróci, a dodatkowo poleci nasze usługi znajomym. Dlatego każdego dnia dokładamy wszelkich starań, aby sprostać oczekiwaniom klientów i budować ich zaufanie do marki PKP Intercity.
Dlaczego wybrał Pan pracę w Sekcji Eksploatacji?
Od momentu rozpoczęcia pracy jako maszynista do dziś jestem związany z tą samą sekcją. Co więcej, od lat 90. współpracuję często z tymi samymi kolegami – to fenomen, szczególnie w dzisiejszych czasach. Gdy biorę udział w procesach rekrutacyjnych, widzę, że większość aplikacji zawodowych jest bardzo rozbudowana, a kandydaci mają często różnorodne doświadczenia zebrane w wielu miejscach pracy. Na ich tle moja historia zawodowa, mieszcząca się w zaledwie kilku linijkach, jest wyjątkowa. Praca na kolei ma w sobie coś, co sprawia, że trudno z niej zrezygnować. Kiedy już ktoś się z nią zwiąże, to zostaje w tej branży na długo – tak było nie tylko w moim przypadku. Podobne doświadczenie ma wielu moich współpracowników.
Co wyróżnia Waszą sekcję?
Dzięki położeniu geograficznemu miasta maszyniści z Wrocławia mają okazję obsługiwać pociągi międzynarodowe, wjeżdżają na terytorium zarówno Niemiec, jak i Czech. W obecnym rozkładzie jazdy odpowiadamy za siedem par takich pociągów, których trasy przebiegają przez obie granice. Od czasu wprowadzenia nowego rozkładu jazdy obsługujemy wszystkie cztery pary pociągów Baltic Express kursujących na odcinku Wrocław – Lichkov przez Międzylesie. Przygotowania do realizacji tego zadania były dla nas wyzwaniem i wymagały kilkumiesięcznego, intensywnego zaangażowania. Nasi maszyniści przeszli szereg egzaminów, odbyli rozpoznania szlaków i uzyskali autoryzacje na lokomotywy przeznaczone do obsługi tych właśnie połączeń. Pomimo trudności, takich jak np. wstrzymanie ruchu pociągów spowodowane powodzią, dzięki ogromnemu zaangażowaniu całej załogi udało nam się zrealizować wszystkie założenia. Szczególne podziękowania należą się maszynistom-instruktorom, których wsparcie i doświadczenie okazały się nieocenione.