Odbiorczyni czystości z Zakopanego
Wioletta Derela jest odbiorczynią czystości w Sekcji Realizacji Przewozów i Napraw w Krakowie. Minionego roku, tuż przed Wigilią, wydarzyło się coś, dzięki czemu została zauważona i doceniona przez pasażera i swojego pracodawcę. O tym wszystkim opowiada Katarzynie Matusz.
Jest 23 grudnia 2025 r. Co się wtedy stało?
Czekałam na pociąg EIC „Kaszub” relacji Gdynia – Warszawa – Zakopane. Miał bardzo duże opóźnienie. Firma sprzątająca miała mało czasu na wyczyszczenie wagonów. Czekając na odbiór, przechadzałam się przez skład. Weszłam do jednego z przedziałów, odchyliłam podłokietnik i zobaczyłam… portfel. Były w nim dokumenty i sporo gotówki, ponad 5 tys. zł. Pomyślałam: „O rany, ktoś musi tego bardzo szukać”. Znalazłam tego podróżnego na Messengerze i zaczęłam do niego dzwonić, niestety bez rezultatu. Zadzwoniłam na policję, wypełniłam protokół rzeczy znalezionych i oddałam funkcjonariuszom zgubę. Miesiąc później, 22 stycznia, zadzwonił do mnie podróżny z informacją, że odebrał portfel i ważne dla niego dokumenty. Był niezwykle wdzięczny. Otrzymałam od niego znaleźne i do dziś mamy ze sobą kontakt.
Ten podróżny wysłał również list do Pani przełożonych. Podkreślał, że Pani postawa jest najlepszym przykładem profesjonalizmu i wysokich standardów etycznych, które budują zaufanie pasażerów do PKP Intercity, i że takie osoby są prawdziwą wizytówką naszej firmy.
W mojej pracy uczciwość jest bardzo ważna. W pociągach znajdujemy dużo pozostawionych przez podróżnych przedmiotów, które oddajemy do biura rzeczy znalezionych. Miałabym coś wziąć? Przecież ciągle by mnie to męczyło.
Co pasażerowie zostawiają w pociągu?
Najczęściej telefony, ładowarki, książki, laptopy, dokumenty i pieniądze. W związku z tym, że u nas nie ma biura rzeczy znalezionych, wszystkie przedmioty pozostawione przez pasażerów zanosi się na sekcję, gdzie się wypisuje protokoły. Co tydzień przyjeżdża po nie pracownik z naszego zakładu i trafiają do biura rzeczy znalezionych w Krakowie. Pieniądze i dokumenty odbiera policja i są na posterunku w Zakopanem.
Dlaczego wybrała Pani kolej?
Szukałam stabilnej pracy i znajomy polecił mi PKP Intercity. Złożyłam CV, przeszłam rekrutację i tak się zaczęło. Nasza Spółka to stabilny pracodawca, duża firma z tradycjami. Mamy pewność zatrudnienia i jasne zasady pracy.
Czym wyróżnia się sekcja w Zakopanem?
Pracujemy u wrót Tatr, co oznacza, że stanowimy wizy tówkę całej Polski. Obsługujemy ruch w specyficznych górskich warunkach, gdzie zima trwa dłużej, a wyzwaniem jest pogoda.
Dba Pani o standardy podróży.
Jestem pracownikiem kontrolującym jakość czyszczeń i sprzątania taboru przez firmę Wars. Moja praca polega na weryfikowaniu czystości wagonów, toalet i przedziałów, zgodnie z kartami odbioru. Najistotniejsze są rzeczy obligatoryjne, sprawdzamy fotele, stoliczki, to, czy śmietniki zostały opróżnione, a później lustra, półki bagażowe, ramy okienne. Tu liczy się praca zespołowa, a wszystko polega na dobrej koordynacji. Często pracujemy w biegu, sprawdzając wagony między bocznicą Zakopane Spyrkówka a dworcem. Dni mijają szybko, są ciekawe i nie ma mowy o nudzie. Lubię ten kolejowy klimat.
Podkreśla Pani, że w tej pracy nie chodzi wyłącznie o czystość…
Bardzo ważny jest komfort i poczucie bezpieczeństwa podróżnych. Kiedy odbieram skład, patrzę na niego oczami pasażera. Chciałabym, żeby czuł się w pociągu jak w domu.